Wrażenie, że zawsze masz wybór

Wrażenie, że zawsze masz wybór

Wrażenie, że zawsze masz wybór

Kiedy byłam małą dziewczynką oglądałam świat dorosłych przez swój dziecinny pryzmat. Widziałam małżeństwa z dziećmi, budowane domy, urodzinki imieninki i choinki w święta. Było tak idealnie i pięknie.

Kiedy byłam starsza zaczynałam dostrzegać, że nie wszystkie związki to małżeństwa, że nie wszystkie dzieci mają obojga rodziców. Że nie wszyscy budują domy, obchodzą urodziny czy imieniny. Ale choinkę w święta ubierali wszyscy. Magia trwała.

Kiedy stałam się dużą dziewczynką, coś jak teraz, dostrzegłam, że świat jest brudny, ludzie w związkach lubią kłamać. Urodziny może zepsuć kumpel zarzygujący toaletę. Na dom trzeba wziąć kredyt, a choinka jest zbieraczem kurzu. Żywa się sypie, trzeba sprzątać.

Dostrzegłam też, że ci dorośli, którzy w dziecięcych oczach byli tacy duzi, tacy odpowiedzialni i mogą wszystko – dzisiaj żyją złudzeniami. Nie podejmują decyzji, biorą życie na przeczekanie. Kiepsko się angażują w związku, bo obecny, wirtualny świat krzyczy głośno, że zawsze masz wybór.

Świat zmienił się tak bardzo, że w pędzie do rozwoju zapomnieliśmy, że życie dalej mamy jedno. Doba nadal ma 24 godziny i nie da się mieć wszystkiego. Nadal możesz być tylko w jednym miejscu. I nadal jesteś tylko człowiekiem.

W dobie facebookowego szczęścia, instagramowych filtrów, tweerowego shareowania i skypeowych rozmów zapomnieliśmy, że obok mamy żywą, czującą osobę. Całkowicie online dla nas i offline dla świata.  Jednak w głowach wielu szufladka „wejdź w relację w całości” zacięła się. Ludzie traktują osoby obok jak alternatywne pionki na przeczekanie.

Nie ma fajnego tyłka, ale miło się z nią gada. Na chwilę będzie.

On w sumie jest spoko. Z inteligencją to nie poszedł za daleko, ale jest we mnie zapatrzony i zakochany. Póki na horyzoncie nie objawi się książę na białym rumaku będę miała podnóżek.

Mała trochę jest i nogi ma za krótkie. Ale cycki fajne to alternatywnie niech będzie. Odzywać się przecież nie musi.

I tak ludzie sami wpadają w sidła, które zastawili na kogoś innego. Tworzy się związki na chwilę, na przezimowanie – byle do wiosny. Przytulając się wieczorami kątem oka patrzy przez okno, czy aby na pewno biały rumak nie przebiega pod nim. I kiedy coś z góry skazane jest na niepowodzenie niepostrzeżenie wchodzi do naszej codzienności. Związki, w których nie potrafimy zaangażować w pełni naszych uczuć, potraktować osobę obok jak ósmy cud świata i ideał. Tym samym krzywdząc drugą stronę, a jeszcze bardziej siebie.

W dodatku możliwość poznawania ludzi tu i teraz, o każdej porze dnia i nocy pozostawia otwartą furtkę. Wrażenie, że łatwo jest natrafić na swój ideał. Nie trzeba wychodzić, przełamywać lodów na żywo. Wystarczy zdjęcie, kilka słów. Spotkanie.

Natłok opcji, wirtualnych ludzi dookoła sprawia, że nikomu nie chce się angażować. Nie chce się zabiegać, używać swojej inwencji, zaskakiwać drugiej osoby. Tworzą się chwilowe relacje, często nienazwane niczym z emocjonalną saharą. Ktoś jest. I na tym się kończy. Bo zawsze można mieć kogoś lepszego, mniej marudzącego. Bo po kilku miesiącach uniesień, kiedy poziom hormonów zaczyna się stabilizować szukamy nowych wrażeń. Lepszych nóg, większej klaty i odmiennego zapachu.

Ludzie zapominają też, że nie jesteśmy twardym dyskiem, który można czyścić. Telefonem, który można przywrócić do ustawień fabrycznych.

Każda relacja, w którą wchodzisz, każda, którą tworzysz pozostawia ślad. Obustronny. Kiedy znajdujesz się w związku z niewłaściwą osobą, z tą, której „nie czujesz” tworzysz na swojej tafli rysy. Czym jesteś starszy i im czas biegnie szybciej są głębsze. Kiedy pojawi się ktoś nowy, ten właściwy, powinien na twojej tafli zobaczyć swoje odbicie. Tylko, że najczęściej zwierciadło jest tak porysowane, że nie można dostrzec nic.

O ile w czasach zupełnie młodzieńczych, kiedy takie eksperymenty są wręcz wskazane, to już po 30 wypadałoby wiedzieć czego się chce i do czego dąży. Dobrze było by też wiedzieć, że osoba obok jest najlepszym dokonanym wyborem.

Więc przestań oszukiwać siebie. Przestań oszukiwać kogoś obok, jeśli to nie jest to co czujesz całym swoim jestestwem. Przestań zapełniać swój i czyjś czas, bo żadne z was nigdy go nie odzyska. Nie „przeczekuj” życia. Po prostu podejmij decyzję. Albo wejdź w relację obiema nogami, bądź w niej i wymagaj tego samego.

Nie masz mieć wiecznego wyboru. To ty masz podjąć wybór.

Z życia nie ma backupów.

About Today

Page with Comments

  1. Mocny tekst. Przyznam szczerze, że trochę mi popsuł humor w poniedziałkowy poranek 😉 Ale może czasem tak trzeba.
    Z mojego doświadczenia wynika, że jest jedna odtrutka na tą przytłaczającą nas z każdym rokiem rzeczywistość – dzieci. Nauczyć się patrzeć ich oczami na świat. Spadł śnieg? To nie znaczy, że trzeba będzie odśnieżać chodnik, zeskrobywać lód z szyb auta i wracać do domu w zabłoconych butach. To znaczy, że możemy iść się z nim wytarzać, ulepić bałwana, być cali mokrzy, a potem wrócić do ciepłego domu i wypić kakao.
    Oby jak najwięcej „dziecięcego” patrzenia na świat.

    1. To prawda. Kiedy stajemy się „dusi” nasze oczekiwania też stają się duże. Zapominamy, że na szczęście składa się dostrzeganie małych rzeczy. A że mocno na początek tygodnia – czasem trzeba, więcej energii na cały tydzień 🙂

  2. To wszystko prawda, jednak żeby to zrozumieć trzeba dorosnąć. Moim największym życiowym odkryciem jest to, że człowiek staje się dorosły nie jak ma 18 lat, ale jak w końcu zrozumie, że nic nie musi. Jeden dochodzi do tego wcześniej, drugi później. Wiek tu nic nie ma do rzeczy. Teraz robię więcej rzeczy dla siebie… Polecam 🙂

  3. Mam podobną filozofię życia: kiedy dokonuję wyboru, trzymam się go i nie zmieniam strony, kiedy coś się zaczyna psuć. Wręcz przeciwnie, dokładam wszelkich starań, by naprawić to, co się zepsuło. Pozdrawiam i życzę Ci odwagi, byś zawsze potrafiła dokonywać wyboru.

  4. Mam wrażenie, że ludzie czasem nie żyją świadomie i pełnią. Że prześlizgują się przez różne sytuacje i czekają na to, co według nich samo nastąpi kiedyś. I nie chodzi tylko o związki. Tymczasem nic nie dzieje się samo, a życie to ciągły, nieustanny wybór. Trzeba to zrozumieć, ogarnąć się i zacząć działać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *