A kto stoi obok ciebie?

A kto stoi obok ciebie?

A kto stoi obok ciebie?

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak istotne w twoim życiu jest to z kim przebywasz na co dzień i jak bardzo na nie wpływa? Powiedzenie „z kim przestajesz takim się stajesz” nie jest przestarzałym sloganem, ale prawdą, która drąży skałę jakości twojego bycia.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego miasta rosną w siłę, rozbudowują się, powstają coraz to nowsze galerie handlowe, wchłaniając małe wioseczki, a dlaczego miejscowości otoczone hektarami pól, z odległością 100 km do najbliższego miasteczka powoli się wyludniają bądź zostają takie, jakie są od dziesięcioleci? Są też takie, które w ciągu kilku lat z wioseczek zabitych dechami przerodziły się w atrakcyjne tereny do zamieszkania, przybyło mieszkańców i domów? Przypływ i odpływ. Słowo klucz. Cały ten proces zależy od tego, jaka energia zostaje do niech wniesiona, a co z nich wypłynie. Jeśli miasto daje możliwości, pracę, warunki mieszkaniowe, rozwój – ludzie do niego ciągną. Lgną i prześcigają się w znalezieniu kąta dla siebie, nawet jeśli jest to obarczone dużym kosztem i kredytem na 30 lat na 8%. Jeśli mówimy o wiosce, która rośnie w siłę – podobnie. Są piękne tereny, piękne działki. Nowa szkoła, kilka sklepów. Może miasto w niedalekiej odległości, chociaż to nie reguła. Są też wioski opustoszałe, pozostawione same sobie. Sądzisz, że determinantą są wyżej wymienione czynniki? Nie. To tylko efekty. Powody tych zmian są inne.

Ludzie.

Dlatego.

Miasta czy wsie to tereny do życia. Miejsca, których sercem, siłą napędową, energią witalną jest człowiek. Ludzie, którzy potrafią swoimi czynami sprawić, że wszystko żyje. Powstaje boisko do gry, zawiązują się koła zainteresowań. Ktoś organizuje kursy, na którym można się nauczyć gotować. Ktoś zbuduje tam dom, bo to dobre miejsce do życia. Czym więcej ludzi tym większe zainteresowanie. Młode rodziny, dzieci. Jeszcze więcej ludzi. Tam, gdzie zabraknie ludzi, chęci, energii, czynów – następuje pustostan. Ludzie uciekają. Nikt nie otwiera firm, nikomu się nic nie chce. Wszystko zamarza.

Dokładnie tak samo jest z tobą i ze mną. Jeśli otaczasz się wampirami energetycznymi, osobami, których drugie i każde kolejne imię to „ale dziś paskudnie”, „nie wyspałem się”, „nie chce mi się”, „nie potrafię” i lista wymówek nie mająca końca, zaczynająca się na „nie” to on też jest „nie”.

NIE dla ciebie.

Jesteśmy tak skonstruowani, o ile nie jesteś w jakiś sposób skrzywiony psychicznie, że współodczuwamy razem z osobą, z którą przebywamy. Ktoś to nazwał empatią. Wiesz o czym mówię? Ile razy zdarzyło ci się mieć fantastyczny początek dnia, wstałeś rześki, gotowy do pracy, z nowym pomysłem i wizją podboju świata?. Po kilku godzinach zadzwonił stary znajomy maruder, który opowiadał Ci jak zwykle jak u niego źle, jak niedobrze, jak nie ma pieniędzy i jaki jest pokrzywdzony przez los. A twój humor? Odszedł w zapomnienie. Obowiązki na bok, szybkie jedzenie, mimo, że od tygodnia prowadzisz dietę, serial zamiast treningu i wino na poprawę humoru. Miałeś tak kiedyś? Jeśli nie, to gratuluję – otaczasz się dobrymi ludźmi bądź masz niesamowitą siłę woli i charakteru, aby nie dać sobie zepsuć dnia.

Z kolei czy pamiętasz odwrotna sytuację – marny początek dnia, ogólne poczucie beznadziei, a potem rozmowa z kimś bardzo pozytywnym, motywującym? A może jakiś film w internecie, który pobudził Cię do życia? Do działania? To działa w dwie strony. Jeśli chcesz wzbijać się wyżej, jeśli chcesz działać, odnosić sukcesu musisz otaczać się dobrymi, motywującymi ludźmi. Mało tego! Prócz tego, że będziesz z nich czerpał, sam zaczniesz dawać z siebie o wiele, wiele więcej. Z pozytywnymi emocjami, energią dzieją się cuda. Ty je dzielisz, a one się mnożą. Jesteś jak to miasto – kiedy napawasz pozytywną energią przyciągasz pozytywnych, wartościowych ludzi. Budujesz się wewnętrznie i budujesz innych. Kwitniesz. Kiedy ziejesz negatywami – popadasz w stereotypy, gderanie, zrzędzenie i przyciągasz podobnych sobie.

Na niektóre osoby jesteśmy skazani. Rodzina, współpracownicy. Ale nikt nie każe ci czerpać od nich. Staraj się odcinać, nie wchodzić w dywagacje beznadziejności życia. Nie wiesz skąd wziąć „dobrych” znajomych? Zacznij od siebie. Sam przestań marudzić. Zanim przekażesz komuś negatywną informację na temat swojej osoby ugryź się w język. Podziała. Nie z dnia na dzień, ale zobaczysz zmianę. Ta ewolucja odbywa się na poziomie mentalnym. Nie jest łatwa. Ale potrzebna do tego, aby wyjść z marazmu i poczucia beznadziei. To ty masz być miastem do którego ludzie ciągną. Które daje tysiące możliwości. A jeśli nie daje opcji to chociaż możliwość poleżenia w parku i pogapienia się w gwiazdy. Nie masz być starą rozwalającą się ruderą na pastwisku.

Z kiepskich składników nie upieczesz dobrego ciasta. A z kiepskimi osobami wokół nie wzniesiesz się na wyżyny.  Możesz iść dalej, spoglądając na dalekie horyzonty.

A jak nie chcesz, to cóż, zostań i marudź.

Tylko nie chrzań życia innym dookoła.

About Today

Page with Comments

  1. Cholernie celne spostrzeżenia 🙂 Strasznie męczą mnie maruderzy ale coraz mniej ich w moim otoczeniu. Szczególnie ciężkie przypadki to jęczący i narzekający na wszystkich wokoło, sytuację, nie robiący nic aby to zmienić..ale ja to typ samotnika więc nie tęsknie za jakimś wielkim towarzystwem 🙂

    1. Zauważyłam, że najwięcej narzekają osoby, które nic nie robią. Jeśli ktoś się za coś zabiera to zazwyczaj zaczyna go to po prostu kręcić i zmienia nastawienie 🙂

  2. Absolutnie się zgadzam. Co więcej, coraz częściej dochodzę do wniosku, że mam dookołą siebie co najmniej kilka takich osób, które potrafią zepsuć najlepszy nawet dzień. Niestety nie wszystkie da się wyelimminować, ale może choć ograniczyć kontakty.

    1. Oczywiście. Czasem to najbliższa osoba. Może warto próbować tłumaczyć i zmieniać nastawienie. A jeśli nie, to zwyczajnie świecić przykładem. U mnie najlepiej działa dobitne „słuchaj, weź nie pier*ol” 🙂

    1. Oczywiście, ale wychodzę z założenia, że ludzie, którzy kreują swój świat i odpowiednio nim kierują sami są świadomi wartości, które powinni przekazywać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *